Gabriel Świderek

Cześć mój Czytelniku żądny poznania mnie bliżej. Oto ja! Kim jestem? W sumie nikim szczególnym, ale za to lubię gotować, co wychodzi mi całkiem nieźle. Ale nie zawsze tak było. Co więcej, nikt by się tego po mnie nie spodziewał. Co tu dużo mówić, dopóki mieszkałem z rodzicami, nie było takiej potrzeby. Jedzenie samo przychodziło, a naczynia same się zmywały. No po prostu raj na ziemi, który oczywiście zostawiłem wyprowadzając się z domu do Stolicy. Wtedy życie zmusiło mnie do tej męczarni - zacząłem gotować dla siebie. Raczej mało i niechętnie, zawsze wolałem gdzieś wyjść coś zjeść niż samemu gotować. Jakoś w między czasie zamieszkałem z moją dziewczyną, znowu gotowałem niechętnie, bo ona robiła pyszne jedzonko. Ale mieliśmy różne smaki - weźmy na przykład śniadania. Daria lubi zacząć dzień na słodko, ja natomiast zawsze wybiorę porządną jajecznicę, najlepiej pikantną. Właśnie, pikantną, tu znowu dylemat, bo ja lubię ostre jedzenie, Daria łagodniejsze. Więc zaczęliśmy gotować razem, co znacznie ułatwiło nam życie. Komu nie chciało się gotować, jadł to co lubiła druga połówka. W międzyczasie okazało się, że to, co ja gotuję, też jest pyszne. I tu pojawia się mój blog - Męski Wypas. Powstał po to, aby w jednym miejscu zebrać przepisy na to, co ugotowałem i okazało się strzałem w dziesiątkę. To chyba tyle, jeśli chodzi o genezę gotującego Gabrysia i jego bloga.

Co tak w ogóle lubię w kuchni?

Okazuje się, że wszystko. Przynajmniej tak mi się wydaje. To znaczy... może inaczej. Od dziecka byłem niejadkiem i nie jadłem prawie niczego. Do tej pory nie lubię masy produktów, ale jestem przekonany, że wszystko, nawet brukselka, może być smaczna, jeśli się ją odpowiednio poda. Ale nie mówmy już o jakiś paskudnych brukselkach, a skupmy się na pozytywnych smakach. Ustalmy jedno - jeśli jest ostre, to jest pyszne. Uwielbiam ostrą kuchnię i zawiodła mnie tylko raz - pewne piwo z chili. Poza tym incydentem, ostrość ze smakiem zawsze szły u mnie w parze. Nie samą ostrością żyje jednak człowiek. Czasem trzeba przenieść się z ostrego piekła do kremowego i delikatnego nieba, którym są serniki, szczególnie te na zimno i z cytryną lub limonką. Ślinka mi cieknie nawet kiedy to piszę, więc trzeba przejść dalej. Co jeszcze? Piwo, ale głównie to craftowe. Czymś mocniejszym również nie pogardzę. Wino też lubię, choć unikam, bo zawsze po nim boli mnie głowa, więc piję je tylko wtedy, kiedy trafię na wyjątkowo dobre. Nie wiem co jeszcze mogę dodać, po prostu przejrzyjcie bloga, bo na wszystko, co się tu znajduje, daję gwarancję jakości.

A co robię w wolnym czasie?

Staram się nic nie robić, ale jeśli już czymś mam się zająć, to wybieram gry komputerowe i planszówki. Zanim zabrałem się do napisania tego, zabijałem 19h orki w Mordorze, tak że wiecie...

Mało Wam?

Jeśli chcecie więcej, to jeśli macie książkę Książęce - Przepis na piwo, znajdziecie w niej jeden mój przepis. A jeśli macie potrzebę poczytać o mnie jeszcze trochę, jakiś czas temu pojawił się wywiad ze mną, który możecie przeczytać TUTAJ.

Współpraca


Parę słów do osób chcących ze mną współpracować:

Chętnie nawiążę z Wami współpracę, ale mam pewne zasady. Liczę na Waszą uczciwość, dlatego za pracę oczekuję wynagrodzenia pieniężnego. Jeśli chcecie mi zaoferować przyczepę jabłek albo kilka puszek ryby, wtedy spodziewajcie się, że odmówię. Wysokość wynagrodzenia zależy od wielu czynników, więc proszę, po prostu piszcie na maila, żebyśmy mogli się dogadać. Preferuję wpisy w formie przepisów z użyciem danego produktu, ale oczywiście innych form reklamy nie odrzucam z góry. Wpisy sponsorowane, będą oznaczone kategorią "Sponsorowane" + odpowiednia inna kategoria dla danego wpisu. Tak jest po prostu fair wobec moich czytelników. Mieszkam w Warszawie, więc jeśli jest potrzeba spotkania w tym mieście, nie ma problemu.

Imię i nazwisko/Firma (wymagane)

Adres email (wymagane)

Temat

Treść wiadomości